Przyzwyczailiśmy się do tego, że tłumaczenia dostarczane i oddawane są w plikach tekstowych takich jak np. Word. Rzeczywiście zdecydowana większość tekstów nieprzysięgłych funkcjonuje w tych plikach. Programy takie wygodne są dla obu stron, są popularne i nie wymagają specjalistycznej wiedzy. Czasami jednak zleceniodawca może mieć swoje oryginalne teksty w innych formatach. Może to być równie popularny excel lub różnego rodzaju programy graficzne.
W powyższym przykładzie wymienione są dwa takie programy. PSD czyli Photoshop Document oraz InDesign czyli program do obróbki DTP firmy Adobe. Przystępując do przetargu musimy mieć oczywiście świadomość, czy jesteśmy w stanie sprostać wymaganiom Zamawiającego i odsyłać mu tłumaczenia w takich formatach, w jakich przysłał nam teksty. Tym bardziej, że niektóre z takich programów mogą być płatne, nie mówiąc o umiejętności ich obsługiwania.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz